SOS dla skóry poparzonej słońcem

poparzenia słoneczne

Poparzenia słoneczne to jeden z najczęstszy tematów, które mają związek z opalaniem. Tego roku lock down przyczynił się do niespodziewanych i dłuższych urlopów. Ja sama zmuszona zamknąć salon postanowiłam spędzić długie letnie dni w moim ogrodzie. 

Wśród społeczeństwa ciągle panuje przekonanie, że opalamy się podczas wyjazdów nad jezioro, morze itd. Wtedy oczywiście stosujemy ochronę przeciwsłoneczną, która chroni nas przed poparzeniami. Często zapominamy, że nawet kilkunastominutowa ekspozycja na promienie UV, np. taka herbata wypita każdego dnia w przydomowym ogródku, to już kąpiel słoneczna, która może okazać się niebezpieczna.

Słoneczne SOS

Poparzenie słoneczne nie musi być przez nas odczuwalne. Zwykłe zaczerwienienie też jest już oparzeniem. Kiedy Twoja skóra jest tkliwa, swędząca. Kiedy zaczyna się łuszczyć lub pojawiają się ból i bąble to na 100% jest poparzona. 

Nie należy zwlekać tylko działać. Po pierwsze coś zimnego. Może to być np. letnia kąpiel lub chłodne okłady. Po drugie zajrzyj do lodówki, kefir, maślanka, jogurt, ogórek, pomidor, miód, a nawet płatki owsiane pomogą złagodzić przykre dolegliwości związane z poparzeniami. Polecam również maseczkę z sody oczyszczonej.

Profilaktyka przeciwsłoneczna

Pamiętajmy aby w naszej kosmetyczce nie zabrakło ochrony UV, która jest niezwykle ważna z punktu widzenia zdrowotnego. Pamiętajmy również, że opalanie oczywiście wydobywa piękny złocisty kolor skóry ale z drugiej strony przyczynia się do przedwczesnego starzenia. Szukajmy równowagi i po prostu nie przesadzajmy. Stosujmy ochronę UV. Zachęcam również do szukania naturalnych rozwiązań, o których już kiedyś pisałam

 

Pozdrawiam serdecznie

 

Zdjęcia: Pixabay.com